Cykl wywiadów cz.2 – Piotr Wróblewski

Przed nami kolejna rozmowa. Tym razem zadamy kilka pytań Piotrowi Wróblewskiemu. Popularny „Wróbel” to jeden z najmłodszych zawodników w kadrze, wychowanek klubu, a zarazem pewniak w składzie trenera Łukasza Witka.

 

„Wróbel”, jak to jest być jednym z najmłodszych zawodników w drużynie i cieszyć się takim zaufaniem trenera? Można stwierdzić, że jesteś pierwszym wyborem, murowanym kandydatem do gry na środku obrony. Kadra nie jest zbyt szeroka, ale jednak trener ma kilku bardziej doświadczonych zawodników i wydawać by się mogło, że to oni powinni grać na tej pozycji.

 

Przez ciężką prace na treningach w okresie przygotowawczym pokazałem trenerowi, że jestem młodym zawodnikiem na którego może liczyć w każdej sytuacji. Na boisku z dnia na dzień pracowałem coraz ciężej i lepiej, a że trener lubi stawiać na młodych zawodników to przyszła pora na mnie. Dzięki temu że mogłem liczyć na zaufanie od trenera, odwdzięczyłem się dobrą grą i w efekcie zostałem pierwszym wyborem na środku obrony.

 

W Potoku jest kilku młodych zawodników. Masz rację, trener nie raz już pokazał w tym sezonie, że nie boi się postawić na młodzież. Często gracie aż czterema siedemnastolatkami w składzie. Wróblewski, Kukowski, Jakuszczonek, Koss, Jereczek – sama młodzież . Klub wiąże zapewne z Wami swoją przyszłość. Kibicie mówią, że trener teraz Was „ogrywa”, gdyż to właśnie Wy macie macie stanowić solidny fundament na kolejne lata. Czy mógłbyś się do tego odnieść?

 

Oczywiście w każdym meczu można zauważyć nasza czwórkę młodych zawodników. Trener wykonuje dobra pracę z nami i widać, że chce abyśmy nabrali doświadczenia teraz u boku naszych starszych kolegów z drużyny i w przyszłości zastali kimś ważnym w drużynie. My tez tego bardzo pragniemy.

 

Racja, w zespole jest kilku doświadczonych zawodników. Różnica wieku sięga nawet 20 lat. Jaka jest atmosfera w szatni? Jak dogadujecie się ze starszymi zawodnikami? W dzisiejszych czasach, taki przedział wiekowy może być sporym problemem. Inne spojrzenie na życie, inne zainteresowanie i priorytety życiowe.

 

Na początku było trudno znaleźć odpowiedni kontakt z nowymi zawodnikami, ale już po miesiącu zaczęliśmy stawać się drużyną. Atmosfera jest bardzo przyjemna, czasem są drobne sprzeczki, ale to tylko, dlatego bo każdemu zależy na lepszej grze drużyny. Taka mieszanka młodości ze starszyzną to idealnie połączenie.

 

 A jeśli chodzi o walory piłkarskie doświadczonych zawodników. Czy Twoim zdaniem macie się od kogo uczyć?

 

Jakby nie patrzeć mamy w swoim zespole zawodników, którzy grali już w 4 lidze i możemy się od nich sporo nauczyć. Choćby od Karola Czornieja , Michała Marchewki czy od naszego Kapitana Kuby Pawlaka. To są takie trzy osoby, które chcą dla nas dobrze. Nie mowie ze nie ma innych w drużynie, ale według mnie ta trójka najwięcej nas uczy.

 

W naszej rozmowie ciężko nie odnieść się do Waszego ostatniego meczu. Wygrywająć w 65 minucie 4:0 w Kolbudach doznaliście kompromitującego remisu 4:4. Opuściłeś bosiko już w 55 minucie. Ta zmiana nie spotkała się z aprobatą kibiców. Czy trener tłumaczył Tobie swoją decyzję?

 

Tak, tłumaczył. Zszedłem z boiska razem z Michałem Marchewką, ponieważ byliśmy zagrożeni pauzą w meczu z Gedania jakbym dostał kartkę. Nie dziwię się, bo jakby nie patrzeć będzie to bardzo ważny mecz, kluczowy w walce o awans. A gdy wygrywasz 4-0 lepiej jest opuścić boisko i dać pograć zmiennikowi, aby móc wystąpić w tak ważnym meczu jak z Gedanią. Losy drużyny są dla mnie najważniejsze, a nic nie zapowiadało remisu w tym spotkaniu.

 

Remis oddalił Wasze szanse na awans w tym sezonie. Wszystko wskazuje na to, że zabraknie 4 punktów których zabraniem zostaliście ukarani za niedociągnięcia poprzedniego zarządu. Wciąż macie matematyczne szanse, ale już nie od Was tylko będzie zależał wynik końcowy. Zdradź nam proszę, jaka panuje atmosfera w szatni?

 

Skupiamy się teraz na tym, aby wszystko wygrać do końca sezonu. Mamy trzy mecze,9 punktów do zdobycia. Po sobotniej wpadce, każdy jest bardziej zmotywowany do jeszcze cięższej pracy. Na treningu obejrzeliśmy relację video tego spotkania, trener dokonał analizy. Wyjdziemy z tego silniejsi !

A atmosfera jest spokojna, wiemy że jeszcze nie wszystko stracone i może nam się udać.

 

Po meczu w Kolbudach, kibicie krytykowali występ Piotra Reglińskiego. Wasz bramkarz wszedł na boisko w 65 minucie i wpuścił 4 gole. Czy Ty też masz do niego pretensje?

 

Akurat ja nie mam do Piotrka pretensji. Może to był zły dzień, słabo rozgrzany. Wpuścił 4 bramki, ale to przecież jeden zawodnik nie ponosić za to konsekwencji i być pociągnięty do odpowiedzialności. Wygrywamy razem i przegrywamy też. Zawsze możemy liczyć na niego w innych meczach gdzie spisuje się bez zarzutu.

 

Mimo młodego wieku masz już za sobą występy w V lidze. Niestety ostatnia przygoda nie zalicza się do udanych, gdyż nie zdołaliście utrzymać V ligi w Pszczółkach. Czy nie masz obaw, że jeśli wywalczycie awans – historia może się powtórzyć? Nie wygrywacie wszystkich meczów w tak przekonywującym stylu jak Skarszewy, które na kilka kolejek przed końcem już świętowały awans.  Wy remisujecie w Kolbudach czy Osicach. Czego brakuje?

Faktycznie miałem swój epizod w V lidze. A co do tego czy mam obawy to nie boję się tego, ponieważ teraz jest, komu grać. W końcu  nasze potknięcia w Osicach czy Kolbudach to czysty przypadek. Nie zawsze można wygrywać każdy mecz. Czasem trzeba przyjąć porażkę i wyciągnąć z niej wnioski żeby nie popełnić tych samych błędów.

 

A teraz trochę o Tobie. Jak widzisz swoją przyszłość na najbliższe lata?

 

Swoją przyszłość wiążę z Pszczółkami. Postawiłem sobie cel i chciałbym go w Potoku osiągnąć. Jak na razie jesteśmy na dobrej drodze do tego i nie widzę swojej przyszłości gdzieś indziej.

 

Ciekawą sytuację mogliśmy zaobserwować w Sulminie. Wiesz do czego zmierzam?

 

Tak wiem. Wtedy dostałem opaskę kapitana i pełniłem tą funkcję przez cały mecz. Zdziwiło mnie to, ponieważ byli w szatni zawodnicy doświadczeni i to oni powinni otrzymać ten przywilej.

 

Jak się czułeś jako kapitan zespołu? Z jednej strony to miłe być tak wyróżniony przez trenera, a z drugiej to jednak spora odpowiedzialność.

 

Poczułem się pewniej. Dzięki temu stałem się bardziej odpowiedzialny. Moja gra w tej rundzie jest inna niż w poprzedniej. Można  chyba nawet stwierdzić, że trochę wydoroślałem i być może to skłoniło trenera do powierzenia mi tej funkcji pod nieobecność Łukasza Binkowskiego i Jakuba Pawlaka.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w meczu z Gedanią Gdańsk.

 

Ja również dziękuję za rozmowę.

Zostaw komentarz

Możesz używać znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>