Cykl wywiadów cz.3 – Kacper Koss

Kacper, jesteś jednym z młodszych zawodników w kadrze, ale z Potokiem jesteś dość długo związany. Starsi zawodnicy wspominają, że pamiętają Cię jako małego szkraba który podawał piłki na meczach kiedy Potok grał w 4 lidze. Powiedz nam kilka słów o swojej przygodzie z Potokiem?

 

Kacper Koss: Racja jestem jednym z młodszych zawodników, ale to w niczym nie przeszkadza. Przygodę w Potoku zacząłem mając zaledwie 10 lat i nie zamierzam opuszczać lokalnego klubu. Również pamiętam bardzo dobrze te mecze, kiedy podawałem piłki starszym kolegą, lubiłem chodzić na 4 ligowe mecze ponieważ chodziłem oglądać tam jednego piłkarza, który był moim wzorem do naśladowania – mam na myśli Kamila Kursa.

 

To ciekawe co mówisz. Teraz gracie razem z Kamilem w jednej drużynie. Masz się zatem od kogo uczyć. Kamil jest typowym zawodnikiem ofensywnym. U Ciebie ciężko wskazać pozycję. Trener ustawia Cie niemalże wszędzie. Jak sobie radzisz z ciągła zmianą miejsca na boisku?

 

Kacper Koss: Racja Kamil jest typowo ofensywnym zawodnikiem, kiedy zaczynałem przygodę z piłką też byłem napastnikiem. Trener wystawia mnie wszędzie racja, robi to celowo aby sprawdzić gdzie będzie mi najlepiej wychodziło. Te zmiany nie wpływają na moją grę – zawsze daje z siebie 100% , pokazuje trenerowi i kolegom z drużyny że bardzo mi zależy na grze w Potoku.

 

Z Twoich wypowiedzi wynika, że gra w Potoku to dla Ciebie ważna sprawa. Postawa godna pochwały. Aktualnie jest w klubie wielu mieszkańców gminy, którzy utożsamiają się z drużyną. Widać, że sprawy idą w dobrym kierunku. Oby było tak dalej bo już kiedyś klub był „na zakręcie” sprowadzając zaciąg zawodników z Pruszcza Gdańskiego. W kadrze jest sporo młodych zawodników ale również kilku starszych i niezwykle doświadczonych. Jak ocenisz atmosferę w szatni? Dogadujecie się jakoś?

 

Kacper Koss: Tak to prawda, gra w potoku jest bardzo ważną sprawą dla mnie. Jest coraz to lepiej, niech sprawy klubu idą w jak najlepsza stronę. Atmosfera w szatni jest bardzo dobra ponieważ pomimo różnicy wiekowej między zawodnikami nie ma podziału na grupy starszych i młodszych. Jesteśmy jedna wielką drużyną i musimy sobie nawzajem pomagać.

 

Łączysz treningi w Potoku z nauką w szkole sportowej. Nie odczuwasz zmęczenia po takiej ilości treningów?

 

Kacper Koss: Owszem łącze treningi w szkole sportowej z treningami w Potoku. Łącznie w tygodniu mam 8 jednostek treningowych. Ale nie odczuwam zmęczenia, mam młody organizm szybko regeneruje siły i jestem dalej gotowy do ciężkiej pracy na treningach.

 

Ostatnio mogliśmy zaobserwować Ciebie podczas zajęć z najmłodszymi „Pszczółkami” gdzie pełnisz rolę asystenta trenera. Widać, że robisz to z pasją. Skąd u Ciebie takie zamiłowanie do pracy z dziećmi?

 

Kacper Koss: Jak już wspominałem przygodę z piłką zacząłem od 10 roku życia i próbuje robisz wszystko co jest związane z moją pasją. Trener Łukasz zaoferował mi pracę pracę z dziećmi jako asystent trenera. Podjąłem się wyzwania ponieważ lubię pracę z dziećmi, a co najważniejsze pracę związana z piłką nożną.

 

Miejmy nadzieję, że kilku z tych młodych zawodników odpowiednio zainspirowanych przez trenerów też przejdą taką drogę jak Ty. Siedem lat w klubie, prawie wszystkie etapy szkolenia, a teraz szkoła sportowa, gra w pierwszej drużynie i asystent trenera dzieci. Fajna sprawa. Przejdźmy do wydarzeń tej rundy. Jaki Wasz mecz najlepiej wspominasz?

 

Kacper Koss: Miejmy nadzieję że kilku chłopców pójdzie podobna drogą. Najbardziej wspominam mecz z GKS Wybrzeże Gdańsk kiedy w 60 minucie spotkania piłka zamierzała do naszej bramki , a ja wybilem ja instyktownie ręka i niestety ujrzałem czerwoną kartkę. Ale po chwili kolega Daniel Łęc obronił rzut karny i uratował remis tego spotkania które zakończył się wynikiem 0:0.

 

Kibice często wracają myślami do tego meczu. Można usłyszeć ich rozmowy na trybunach. Jedni uważają, że uratowałeś remi a inni twierdzą, że to była 60 minuta meczu a mieliśmy tak dużą przewagę, że grając w pełnym składzie bramki dla Potoku byłyby tylko kwestią czasu. Patrząc z perspektywy kibica, to jednak chyba dobrze zrobiłeś. Decyzję podjąłeś instynktownie po raz kolejny pokazując, że dobro drużyny przekładasz nad swój czas spędzony na boisku. Jako kibicie mamy wrażenie, że młodzi zawodnicy mają problem z utrzymaniem wyrównanej formy. Jeden mecz grasz bardzo dobrze, kolejny przeciętnie delikatnie mówiąc. w czym tkwi problem?

 

Kacper Koss: Rozumiem kibiców, ale nie biorę ich rozmów zbytnio do siebie, zapominam o tej sprawie i dalej robię swoje. Moim zdaniem problem z utrzymaniem tej formy zaczyna się w głowie. Młodzi piłkarze mają strasznie słabo psychikę i to jest głównym problemem w tym sporcie.

 

Denerwujecie się czymś konkretnym? Trener Łukasz Witek nie raz pokazał, że nie boi się postawić na młodzież.

 

Kacper Koss: Prawda. Trener Łukasz nie boi się stawiać na młodzież, daje bardzo dużo szans mnie jak i moim kolegom. Wydaje mi się ze problem tkwi w tym, że kiedy dostaniemy tą szansę to stresujemy się ze słabo zagramy i nie otrzymamy kolejnej szansy na grę.

 

Rozumiem. Ty w tamtym sezonie grałeś zdecydowanie mniej. Byłeś najmłodszym zawodnikiem w drużynie. Teraz z drużyny juniorów doszło dwóch Twoich kolegów: Paweł i Bartek. Co możesz im poradzić? Jak mają przekonać do siebie trenera?

 

Kacper Koss: Racja nie grałem za dużo, ale to zrozumiałe kiedy wchodzi młodzieżowiec do pierwszego zespołu. Kolegom mogę poradzić to żeby się nie poddawali i pokazali na co naprawdę ich stać. Dobrze o tym wiem. Sam to przechodziłem, ale pokazałem się z jak najlepszej strony i jakoś się udało.

 

Przed Wami ciężki okres przygotowawczy. Jesteście na pozycji lidera i zapewne macie aspiracje na awans. Oczekiwania są duże. Ty jesteś młodym zawodnikiem, a często grywasz na pozycji środkowego obrońcy. Nie masz obaw, że trener zastąpi Cię bardziej doświadczonym zawodnikiem?

 

Kacper Koss: Hmm. Dlaczego mam się obawiać skoro udowodnię trenerowi, że nabrałem wystarczającego doświadczenia na danej pozycji? To chyba nie będzie takiej potrzeby. Nie myślę za bardzo nad tym, ponieważ decyzja należy do trenera. On zadecyduje nad tym kto będzie grał na danej pozycji.

 

Jakie masz plany sportowe związane ze swoją osobą? Masz 17 lat, grasz regularnie w drużynie seniorów swojego ukochanego klubu, ale to jest siódmy poziom rozgrywek. Gdzie widzisz siebie za kilka lat?

 

Kacper Koss: Póki co nie myślę o dalszych planach aktualnie jestem zawodnikiem Potoku i myślę o jak najwyższych osiągnięciach z tą drużyną. Czas pokaże co będzie dalej.

 

Jak już rozmawialiśmy wcześniej, w drużynie jest kilku doświadczonych zawodników. Masz sie od kogo uczyć. Jest jakis zawodnik, który może być dla młodzieżowców wzorem do naśladowania?

 

Kacper Koss: Tak jest taki zawodnik jest nim mianowicie nasz kapitan Jakub Pawlak. Ma za sobą przygodę w drugim zespole Lechii Gdańsk jak i na boisku czwartoligowym z drużyną Potoku. Kuba jest pozytywnym człowiekiem który na spokojnie wytłumaczy młodym zawodnikom błąd który popełnili. Swoją postawą pokazuje młodszym kolega jak należy postępować na boisku.

 

Jak już jestesmy przy pozycji kapitana. Drugim z kapitanów jest Łukasz Binkowski, ikona klubu, od lat związana z Potokiem. Często mówi się, że popularny „Bula” nie ma podejścia do młodych zawodników i wchodzi z nimi w konflikty. Jak to skomentujesz?

 

Kacper Koss: Osobiście ja nie mam żadnych problemów z Łukaszem, nie wiem jak resztą kolegów. Moim zdaniem popularny „Buła” jest pozytywną osoba i można z nim normalnie porozmawiać na tematy związane z piłką.

 

To super. Przekazujesz nam same pozytywne informacje. Czego możemy Ci życzyć w Nowym Roku? Jak najwięcej minut na boisku, podpatruj Pawlaka i Kursa, wyciągaj jak najwięcej z uwag trenera Witka i spełniaj się w roli asystenta trenera najmłodszych. Powodzenia!

 

Kacper Koss: Dziękuję, mam nadzieję że wszystko się spełni. Ja również życzę wszystkim kibicom oraz zawodnikom Potoku Pszczółki szczęśliwego nowego roku!

Zostaw komentarz

Możesz używać znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>